Spółki skalowalne – nie ma zysku bez ryzyka

Tagi:, ,

Anioły biznesu poszukują spółek skalowalnych, czyli takich, które mają szansę na bardzo dynamiczny rozwój w pierwszych 5-7 latach, oraz zapewniają możliwość wyjścia z inwestycji z dużą – wielokrotną stopą zwrotu.

Załóżmy, że spółka nieposiadająca jeszcze przychodów, wyceniana na 1 mln zł, w okresie pięcioletniej inwestycji staje się wysoce rentownym przedsiębiorstwem osiągającym sprzedaż na poziomie 25 mln zł, którego wartość rynkowa szacowana jest na 30 mln zł. W takim przypadku mamy do czynienia z 30x ROI (wzrost 100% rocznie). Jeśli ta sama spółka osiągnęłaby wycenę rynkową 3 mln zł w ciągu 5 lat to w momencie wyjścia z inwestycji ROI dla inwestorów wyniósłby tylko 3 (25% rocznie).

Prywatni inwestorzy mają świadomość, że inwestowanie w początkujące spółki jest niezmiernie ryzykownym zajęciem, stąd też doskonale wiedzą, że połowa z inwestycji może zakończyć się fiaskiem. Pozostała część przyniesie częściowy zwrot z zainwestowanego kapitału a tylko jedna z dziesięciu może okazać się sukcesem.

Załóżmy, że inwestor zainwestował 1 mln zł w dziesięć spółek (100 tys. zł w każdą z nich). Ze względu na bardzo wysokie ryzyko, oczekiwana stopa zwrotu wynosi 25% rocznie. Jego portfolio powinno być warte 3 mln zł w ciągu pięciu lat (1 mln zł x 1,25 x 1,25 x 1,25 x 1,25 x 1,25 = ok. 3,1 mln zł). Stąd wartość zainwestowanego portfolio spółek potroi się w ciągu pięciu lat (zarabiając 25% rocznie) i jeśli nawet dziewięć na dziesięć spółek upadnie to ta jedna „gwiazda” musi pociągnąć całą inwestycję oraz przynieść zakładany zwrot z inwestycji, dając pojedyncze „wyjście” na poziomie 3 mln zł, aby osiągnąć oczekiwane 25% dla całego portfolio.

Oczywiście powyższy przykład jest pewnego rodzaju uproszczeniem (nie zawsze wszystkie 9 inwestycji kończy się całkowitym fiaskiem). Niemniej jednak obrazuje podejście aniołów biznesu do inwestycji.

Tekst zaczerpnięty z blogu Wojciecha Szapiela <<przejdź

Dodaj komentarz